View Single Post

stare 10-01-19, 07:55   #7 (permalink)
bode
prospect
  
 
Avatar bode
 
Zarejestrowany: Aug 2017
Postów: 563
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Każdy długi tekst o pięściarstwie, napisany poprawnie i zawierający ciekawe informacje jest dla mnie zjawiskiem pozytywnym, i łykam takie teksty z chęcią.

Natomiast nie do końca - oczywiście wg mnie - słuszne jest opieranie tak poważnej tezy, idącej na przekór powszechnej opinii, na zaledwie trzech cytatach z Mistrza i na przykładzie trzech odmiennych stylowo podopiecznych.

W każdej szkole, nawet nastawionej świadomie i z premedytacją na jakiś kierunek - nie mówię tylko o boksie - zawsze znajdą się jednostki wybitne, wybiegające ponad sztampę i wymykające się normom. Przykładowo - w angielskiej "szkole futbolu" (to oczywiście pojecie umowne, jak i 'polska szkoła boksu'), nastawionej na szybkość, siłę, skoczność i prostotę znalazło się miejsce na wykiełkowanie ongiś takiego technicznego diamentu, który zwał się Joe Cole (niestety, po części przez kontuzje, talent nie do końca wykorzystany, chociaż 56 meczów w bardzo silnej reprezentacji Anglii to godny pozazdroszczenia wyczyn). Oczywiście takie przykłady można mnożyć.

Nie uzurpuje sobie praw, bo brakuje mi wiedzy i wieku, by rzetelnie wypowiedzieć się w temacie polskiego pięściarstwa lat '30, '50 czy '60 XX wieku. Natomiast byłbym bardzo uważny, posługując się tak wybiorczą argumentacją, do wysuwania tak odważnej tezy. Przecież "polska szkoła boksu" to nie tylko złoci medaliści olimpijscy. To dziesiątki mniej lub bardziej utalentowanych pięściarzy, z osiągnięciami większymi, mniejszymi, lub bez osiągnięć. "Polska szkoła boksu" dotyczy ich wszystkich. Kulej czy Kacprzyk to wisienki na torcie. To właśnie Ci nieszablonowi, wyrastający poza ramy szkoły swego rodzaju geniusze. Nie po wybitnych jednostkach oceniałbym kierunek i ogólny szlif polskiej szkoły boksu.

Co do cytatów Stamma i faktu, że sam nigdy prawdopodobnie nie użył sformułowania "o polskiej szkole boksu jako szermierce na pięści opartej o technikę górującą nad siłą" - dziwne by w ogóle on mówił o 'polskiej szkole boksu'. Takie zjawiska można ocenić tylko z perspektywy czasu. Szkoląc pięściarzy, pewnie głownie według swoich pomysłów i wyczucia, w latach 30 już tworzył - jak się po latach okazało - podwaliny tej słynnej i drażliwej "polskiej szkoły boksu". Byłoby przejawem głupoty i szalonego zadufania, gdyby uzurpował sobie prawa wówczas do mówienia o jakiejkolwiek 'polskiej szkole boksu'. Po latach jednak zgodnie możemy przyznać,. że w nim upatrywać należy człowieka, który tę umowną "szkołę" tworzył. Na ocenę tego jednak potrzeba dystansu czasowego, stąd też nie może dziwić brak takowych spostrzeżeń u samego owej szkoły "autora". Nie po słowach, a "Po owocach ich poznacie".

bode jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem