View Single Post

stare 08-01-19, 12:20   #1 (permalink)
Krystian Sander
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18542
Nominowany 460 razy w 135 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 37
Domyślnie Sokołowski dla Boxing.pl: po walce z Webbem telefon trochę ucichł


Trzeci odcinek "Polaków w świecie" już gotowy. Tym razem Roman Wojewoda (@armand) porozmawiał z Kamilem Sokołowskim (6-14-2, 3 KO), który swoją postawą na ringach brytyjskich zyskał już sporo kibiców w ojczyźnie. Przypomnijmy, że bardzo trudną przeprawę z Kamilem miał David Price, a faworyzowany Nick Webb został w grudniu efektownie znokautowany przez 32-letniego Polaka. Sokołowski dzielił też ring z Hughiem Furym czy Dillianem Whyte'em, zawsze dając z siebie wszystko. Zapraszamy do lektury rozmowy z naszym "ciężkim".

Roman Wojewoda /Boxing.pl: Kamilu, 2018 rok zaczął się dla Ciebie późno. Pierwszą walkę stoczyłeś dopiero we wrześniu, wygrywając sensacyjnie z niepokonanym dotąd Naylorem Ballem. Wczoraj minęły trzy tygodnie od Twojej zwycięskiej walki z Nickiem Webbem. Czy uważasz tę walkę za największy sukces w karierze?

Kamil Sokołowski: Myślę, że tak. Nick Webb ma bardzo dobry rekord i był uważany za prospekta, mimo że nie walczył ze szczególnie dobrymi zawodnikami. Po porażce z Davidem Allenem wzięli mnie niejako na przetarcie dla niego, niestety dla niego skończyło się tak, że przegrał.

To nie pierwszy raz, kiedy masz być teoretycznie łatwym rywalem na przetarcie, a sprawiasz niespodziankę. Czy obóz Nicka Webba kontaktował się w sprawie walki rewanżowej?

Nie, nie kontaktował się. Chciałem jeszcze dodać, że Naylor Ball to jego klubowy kolega, podopieczny tego samego trenera i menedżera. Na tej gali, na której walczyłem z Ballem, Webb walczył z Dorianem Darchem, szybko go wówczas znokautował ciosem na wątrobę. Ja miałem być następny.

Ile miałeś czasu na przygotowania do ostatniej walki?

Zwykle mam na przygotowanie około dwa tygodnie, tak też było tym razem. Jestem zawsze dostępny, jeśli jakiś zawodnik wypada z rozpiski to ja dostaję telefon i z marszu jestem gotowy. Przed walką z Nathanem Gormanem telefon dostałem w środę wieczorem, a w sobotę zrobiliśmy 8 rund w ringu.

Czy po walce z Webbem posypały się propozycje kolejnych walk? Czy telefon zamilkł, bo zauważono, że możesz wygrać z dobrymi zawodnikami pomimo mylącego rekordu?

To jest właśnie trochę trudna sytuacja, menedżerowie prospektów z pięknymi rekordami dostrzegli, że jestem groźny i telefon trochę ucichł. Mój rekord (6-14-2, 3 KO) nie zachęca, chciałbym walczyć z Davidem Allenem, ale jego matchmaker nie chce się zgodzić, w telewizji taki bilans walk źle wygląda… Choć osobiście uważam, że powinien wyglądać 13-9, bo dużo walk przegrałem dyskusyjnie, żeby nie użyć mocniejszych słów. Wystarczy obejrzeć choćby walkę z Markiem Bennettem… Nie powinienem się godzić na walkę 4-rundową.

Wśród Twoich rywali byli bardzo znani zawodnicy: David Price, Dillian Whyte, Gary Cornish, Sam Sexton, Hughie Fury czy Nathan Gorman. Który z nich był Twoim zdaniem najlepszy?

Każdy z nich jest na swój sposób dobry, każdy jest inny. Nathan Gorman jest bardzo szybki jak na wagę ciężką, jest jeszcze młody. Sam Sexton bił bardzo potężnie, chociaż tę walkę też powinienem wygrać… podobnie jak z Garym Cornishem, z którym pierwszą walkę przegrałem na punkty ale drugą uważam, że wygrałem. Dillian Whyte bardzo się rozwinął, walczyliśmy gdy obaj byliśmy na początku kariery – to była moja druga walka. Był duży, silny ale nie był wówczas „straszny”. Teraz chyba nie wziąłbym walki z nim tak „z marszu”, musiałbym się dobrze zastanowić (śmiech). Hughie Fury był bardzo niewygodnym rywalem, dużo ruszał się po ringu… jednak patrząc na jego ostatnią walkę z Pulewem sądzę, że mistrzem świata nigdy nie będzie. Z Davidem Pricem nalegaliśmy na 8 rund, jego menedżer upierał się przy 6. Myślę, że gdybym miał więcej czasu, to byłbym w stanie go znokautować. Sędzia pomagał mu trochę w tej walce, stopował moje zapędy… Po tej walce David zaprosił mnie na sparingi przed walką z Powietkinem, na których niestety zerwałem biceps w pierwszym dniu. Przed walką z Nickiem Webbem znów byłem u niego na obozie, przygotowywał się do walki z Tomem Littlem. Byłem w Liverpoolu i przez tydzień sparowaliśmy. Mamy bardzo dobry kontakt, uważam, że to świetny pięściarz, zupełnie inny w sparingach niż w ringu. Bije świetne kombinacje, jest szybki, silny… A w ringu tak jakby miał jakąś blokadę. Nie wiem z czego to wynika.

Osobiście uważam, że jesteś bardzo podobnym bokserem do Roberta Talarka. Na nim też dawno temu postawiono kreskę i walczył głównie na wyjeździe, pracując na co dzień w kopalni. Po kilku sensacyjnych wyjazdowych zwycięstwach postanowiono w niego zainwestować i okazuje się, że potrafi wygrać z bardzo dobrymi zawodnikami, jeśli przepracuje prawdziwy obóz treningowy i skupi się tylko na boksie. Czy możemy się spodziewać, że Kamil Sokołowski pójdzie teraz podobną drogą? Były jakieś zapytania od promotorów, którzy chcieliby wziąć Cię pod swoje skrzydła?

Jest to podobna historia ale… nie, nie było takich zapytań ani propozycji. Szczerze powiedziawszy ja też nie mam wielkiego ciśnienia, żeby wiązać się z jakimkolwiek promotorem w Polsce.


Kto przygotowuje Cię do walk? Jaki zespół stoi za Tobą?

Nie mam promotora, jestem tzw. journeymanem. Mam menedżera Nigela Christiana, jest to człowiek, który ma niesamowitą ilość kontaktów i stara się organizować mi walki. Trenuję w amatorskim klubie, od dwóch lat mam nowego trenera Gavina Lane'a. Myślę, że zrobiłem duży postęp pod jego ręką. Mam tylko problem ze sparingpartnerami, mieszkam na południu kraju i żeby do jakiegokolwiek miejsca na sparingi dojechać, to muszę na samą drogę poświęcić 3-4 godziny. Pracuję na co dzień przy recyklingu, jeżdżę ciężarówką. Pracuję od 7 do 15, na etacie. Mój dzień zaczyna się o 5 rano od treningu, po pracy drzemka, posiłek i znów trening. Niedziela to mój jedyny wolny czas, który mogę spędzać swobodnie z rodziną.

Byłeś utytułowanym zawodnikiem w Muay Thai, w K-1. Podczas gali Angels of Fire III pokonałeś Izu Ugonoha, od tego czasu minęło już 10 lat. Izu jest teraz czołowym polskim zawodnikiem w boksie zawodowym, myślisz że dziś też udałoby Ci się tak efektownie go pokonać?

W boksie? Sam nie wiem… jest wysoki, ma bardzo dobre warunki, dobry timing. Jest świetnym zawodnikiem, szkoda tylko, że jego kariera poszła trochę nie w tę stronę co powinna. Ring wszystko weryfikuje, Nick Webb też był świetnym zawodnikiem a udało mi się go znokautować. Na pewno byłoby mi ciężko z Izu, bardzo ciężko.

W boksie zawodowym zrobiło się gorąco po kontrowersyjnym remisie w walce Deontaya Wildera z Tysonem Furym. Tyson wrócił do formy po bardzo trudnym okresie, w walce pokazał niesamowity charakter powstając z desek. Teraz mówi się o rewanżu lub walce któregoś z nich z Anthonym Joshuą. Kto Twoim zdaniem jest najlepszy i zgarnie wszystkie 4 pasy kategorii ciężkiej?

Byłem na sparingach u Nathana Gormana i miałem okazję sparować z Tysonem Furym i powiem szczerze, że nie mogłem w tych sparingach zrobić nic, a on się bawił. Jego gibkość, giętkość… jak na tę wagę to jest coś niesamowitego, porusza się rewelacyjnie w ringu. Myślę, że Fury ma duże szanse by zgarnąć wszystkie 4 pasy. Widać, że przy trenerze Benie Davisonie trenuje sumiennie, jeśli wystarczy mu motywacji to może osiągnąć bardzo wiele. Joshua jest z drugiej strony niesamowicie silnym bokserem i ma swoje atuty, którymi może przeważyć losy walki na swoją korzyść z każdym zawodnikiem.

Tymczasem w polskiej wadze ciężkiej sukcesy odnosi ostatnio tylko Adam Kownacki, który wkrótce zmierzy się z Geraldem Washingtonem, byłym rywalem Deontaya Wildera. Jak oceniasz szanse Adama na zdobycie pasa mistrza świata?

Jeśli chodzi o trójkę Wilder, Joshua, Fury… to niestety nie widzę Adama wygrywającego z nimi, jeśli mam być szczery. Z Washingtonem myślę, że wygra. Będzie to ciężka przeprawa, ale wygra.

Czy chciałbyś zmierzyć się z jakimś konkretnym polskim zawodnikiem? Chciałbyś pokazać się kibicom w Polsce?

Szczerze mówiąc nie mam ciśnienia na walki w Polsce. Skupiam się na tych walkach na miejscu, mam wszystko poukładane. Gdyby jednak trafiła się dobra propozycja, to nie wykluczam.

Bierzesz pod uwagę karierę w KSW?

Zależy z kim bym miał walczyć…. Jeśli byłyby dobre pieniądze, to czemu nie. Jestem niestety laikiem jeśli chodzi o walkę w parterze, to byłby problem.

A Twój brat dostał już propozycję freak-fightu?

Nie, nie… (śmiech). Myślę, że nie dostanie i pewnie nawet by się nie zainteresował taką propozycją. Skupia się na swoich zawodach, na tym co robi. W kwietniu będzie miał zawody kulturystyczne i przygotowuje się do nich. Skupia się na tym w czym jest dobry. Dodam tylko, że dużo mi pomaga jeśli chodzi o dietę i przygotowania.

Kiedy znów zobaczymy Cię w ringu?

Chcielibyśmy walki z Kashem Alim 15 lutego, walczyłem już raz z nim na gali w Sheffield. My nalegamy na rewanż, ale nie mam jeszcze stuprocentowej pewności, że się uda.

Co chciałbyś powiedzieć do kibiców boksu w Polsce?

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy mnie znają i którzy mi kibicują. Pomimo mojego rekordu czuć wsparcie kibiców, piszą czasem miłe wiadomości. Pozdrawiam wszystkich.


Źródło: Boxing.pl

___________

Jacek Krzysztof Piątek dla Boxing.pl: marzę o walce w Polsce

Augustynik dla Boxing.pl: w Anglii poziom jest dużo wyższy. Jest więcej możliwości

Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem