View Single Post

stare 02-12-18, 05:50   #1 (permalink)
Krystian Sander
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18876
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie Wilder i Fury na remis, "Gypsy King" dwukrotnie liczony!


Wielce wyczekiwany pojedynek Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO) już za nami - choć wielu w to nie wierzyło, "Bronze Bomber" i "Olbrzym z Wilmslow" stanęli naprzeciw siebie. Stawką batalii w Staples Center był tytuł WBC wagi ciężkiej.

Początek zaskakująco otwarty. Wilder przeprowadza dwie ofensywne szarże - za pierwszym razem Fury klinczuje, przy drugim ataku unika ciosów balansem. Odsłonę tę kończy wymiana, w której obaj pięściarze inkasują uderzenia. Kolejne trzy minuty to walka w najdłuższym dystansie, gdzie ofensorem był Wilder, a defensorem prowokujący Fury. Wilder kończy rundę groźnym prawym, ale nie robi to wrażenia na Brytyjczyku.

Trzecia runda to wciąż aktywniejszy Wilder i balansujący Fury, umiejętnie unikający ciosów Amerykanina. Wilder pudłuje, ale aktywnie szuka swojej szansy. Tyson operuje głównie jabem, z prawej ręki korzysta rzadko. Po 4. rundzie nasuwa się wniosek, że choć Fury sprawia, że ataki Wildera wyglądają nieporadnie, to jednak Brytyjczyk robi chyba za mało, by liczyć na uznanie sędziów punktowych w LA.

W kolejnej odsłonie Fury czuje się komfortowo, wykorzystuje zasięg i decyduje się na duet overhandów, bez wielkiego efektu. Wilder nadal nie może trafić mocno z prawej ręki, pamięta jednak o długim lewym prostym. Po wyrównanej 6. rundzie byliśmy na półmetku walki, która chyba delikatnie rozczarowywała.

Kolejne minuty to wciąż pudłujący Wilder, który za nic nie mógł dostać się prawym prostym lub overhandem do szczęki przeciwnika. Fury natomiast coraz luźniej operował jabem i wyprzedzał rywala. W 9. rundzie mistrz dopiął swego. Fury tym razem nie zareagował w porę, przyjął dwa niezbyt czyste uderzenia, a po kolejnym prawym w bok głowy wylądował na deskach. Pretendent jednak wstał i dotrwał do przerwy bez wielkiego trudu, będąc aktywnym od samego początku rundy numer 10.

Pierwsza z rund mistrzowskich nie przyniosła przełomu. Fury znów doskonale czytał zamiary Wildera i nie dał sobie zagrozić. Amerykanin pozbawiony trafień z prawej ręki nie miał w swoim repertuarze wielu rozwiązań na jabującego go, nieuchwytnego rywala. W ostatniej rundzie Wilder ponownie odpalił jednak najcięższe działa - Fury ponownie był liczony i tym razem wydawało się, że koniec walki jest bliski. "Olbrzym z Wilmslow" umiejętnie wyszedł jednak z kłopotów i dotrwał do ostatniego gongu, a w jednej z wymian sam zdołał wstrząsnąć Wilderem. Deontay w końcowych sekundach sam inicjował klincz, odczuwając trudy walki.

Po 12. rundach walki sędziowie punktowali: 115-111 Wilder, 114-110 Fury i 113-113 - remis! Nie brakuje jednak opinii, że na wygraną bardziej zasłużył Brytyjczyk.

Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem