View Single Post

stare 07-11-18, 13:49   #1 (permalink)
Konrad "Budyń" Budynek
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2018
Postów: 877
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie Lojalny Biwoł zrezygnował z lepszych ofert na rzecz ostatniego występu dla HBO


W dzisiejszych czasach decydujący wpływ na wiele aspektów, w szczególności na podpisywanie umów mają rzecz jasna pieniądze. Jednak nawet w świecie zdominowanym przez pragnienie jak największych sum zdarzają się ludzie, którzy niektóre cnoty stawiają wyżej od grubości portfela. Takim okazał się Dmitrij Biwoł (14-0, 11 KO), którego marzeniem swego czasu były występy na galach organizowanych przez HBO. Mimo, iż otrzymał on bardzo ciekawe oferty pod względem finansowym od konkurencji i mimo, że HBO wraz z końcem bieżącego roku wycofuje się z bokserskiej rzeczywistości, Dmitrij zdecydował się na wypełnienie swego kontraktu i ostatni występ dla tej stacji. Jak wiemy, ten symboliczny dzień wypada na 24 listopada, kiedy to w Atlantic City skrzyżuje on rękawice z Jeanem Pascalem (33-5-1, 20 KO) w obronie posiadanego pasa WBA.

- Myślę, że wielu zawodników marzyło o tym [występie dla HBO] i to było coś, co chciałem osiągnąć w mojej karierze. HBO to legendarny nadawca. Nawet jeśli trochę smutno, że kończą swoją bokserską historię, w tym samym czasie chciałem się upewnić, że spełniliśmy wszystkie zobowiązania. Mieliśmy plany walki na HBO w listopadzie lub grudniu. Dali mi szansę wcześniej i [ciągle] są naszym partnerem, więc po prostu chcieliśmy się upewnić, że pozostaliśmy lojalni i uczestniczyliśmy w wydarzeniu, do którego się zobowiązaliśmy. Na koniec będziemy musieli przejść do innej sieci, ponieważ [HBO] kończy z boksem. Ale dla mnie to zaszczyt być częścią tej historii i jestem wdzięczny za wszystko, co zrobili do tej pory dla mojej kariery - stwierdza rosyjski czempion.

W kolejce po usługi Biwoła już ustawiła się cała konkurencja HBO, a więc Showtime, ESPN i oczywiście ambitne DAZN. Każdy z podmiotów ma swoje argumenty, aby przekonać Rosjanina do podpisania umowy, natomiast dla niego najważniejsze będą przede wszystkim możliwości sportowe, jakie stacje będą miały do zaoferowania.

- Jesteśmy otwarci na wszystko. Dla nas ważniejsze jest mieć możliwość organizacji najlepszych i najbardziej ekscytujących walk, oraz to, gdzie będą fani, gdzie fani będą chcieli nas zobaczyć. Po tej walce [z Pascalem] musimy po prostu usiąść i rozważyć wszystkie opcje - kwituje mistrz WBA, któremu wtóruje jego menedżer, Wadim Korniłow.

- Z mojego punktu widzenia ważne jest, gdzie ludzie będą chcieli go zobaczyć. A gdzie są największe pojedynki? Dmitrij naprawdę chce zacząć unifikować tytuły i właśnie nad tym musimy popracować. Gdziekolwiek będzie to możliwe, tam się to wydarzy - podsumowuje przedstawiciel największych gwiazd rosyjskiego boksu.

Takie stanowisko na chwile obecną wiele nam nie wyjaśnia. Poza Biwołem jest rzecz jasna jeszcze trzech czempionów i przyszłość każdego z nich wydaje się być gdzie indziej. Teoretycznie Dmitrij mógłby pokusić się o wstrzemięźliwość z kontraktem telewizyjnym na dłuższą metę, dzięki czemu nie byłoby prawnych ograniczeń, aby doprowadzić do unifikacji z każdym posiadaczem pasa mistrzowskiego. Z drugiej, czy jakakolwiek stacja pozwoli sobie na złożenie tak wygodnej dla Rosjanina oferty, bez gwarancji jego usług w dłuższej perspektywie w przypadku zwycięstwa? Trudno przewidzieć zatem, jakie decyzje podejmie jego obóz i raczej należy się wstrzymać z rokowaniami co najmniej do 1 grudnia, kiedy to dojdzie obrony pierwszego z trzech pozostałych pasów. Być może po tym wydarzeniu sytuacja się trochę wyjaśni. A być może Dmitrij będzie czekał na kolejnego rywala. Znaków zapytania jest co niemiara. Miejmy nadzieję jednak, że przy tych wszystkich zawiłościach kibice w przyszłym roku będą mieli okazję obejrzeć to co najważniejsze, a więc chociaż jedną walkę między najlepszymi, co w tej kategorii oznaczałoby po prostu unifikację.

Źródło: BoxingScene

Konrad "Budyń" Budynek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem