View Single Post

stare 28-05-18, 15:03   #1 (permalink)
Krystian Sander
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18872
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie Stępień dla Boxing.pl: maksimum dwa lata i będę gotów na walki z czołówką półciężkiej


Paweł Stępień (9-0, 8 KO), który w ostatniej walce sięgnął po pas międzynarodowego mistrza Polski kategorii półciężkiej, wraca na ring już w sobotę w Rzeszowie. Tymczasem porozmawialiśmy na kilka bieżących i dotyczących przyszłości tematów z tym dobrze rokującym szczecinianinem, uważanym za jednego z najbardziej utalentowanych polskich pięściarzy młodego pokolenia.

Krystian Sander/Boxing.pl: W opinii wielu kibiców jesteś najlepiej rokującym polskim prospektem. Jak się na to zapatrujesz? Czujesz na sobie jakąś dodatkową presję? Czy na to jeszcze za wcześnie?

Paweł Stępień: Cieszy mnie to, że kibice, eksperci i trenerzy na tak wczesnym etapie kariery widzą we mnie nadzieję, natomiast staram się nie brać tego bardzo do siebie, ponieważ wiem, że dużo jeszcze pracy przede mną. Staram się skupić na moim boksowaniu i podwyższaniu sobie poprzeczki.

W Polsce, jeśli chodzi o wagę półciężką, mamy kilku pięściarzy, z którymi mógłbyś się zmierzyć. Jest ktoś, z kim najbardziej chciałbyś się sprawdzić? Darek Sęk, Robert Parzęczewski, Marek Matyja, Norbert Dąbrowski?

Jestem gotów na walkę z każdym z tych zawodników. Z jednym z wyżej wymienionych już boksowałem i chętnie zaboksuję z Norbertem jeszcze raz, bo jak na razie jest jedynym zawodnikiem, który wytrwał ze mną pełny dystans. Co do reszty, to Robert jest moim kolegą, znamy się bardzo dobrze ze sparingów, pomagamy sobie wspólnie w przygotowaniach. Jesteśmy z dwóch różnych telewizji, więc ciężko byłoby o taką walkę, a poza tym zmienia kategorię wagową - życzę mu jak najlepiej i temat uważam za zamknięty. Jeżeli chodzi o Darka i Marka, których też dobrze znam i darzę pewną sympatią... Dzięki Darkowi, z którym kiedy przeszedłem na zawodowstwo miałem mnóstwo sparingów, zacząłem się rozwijać. Nie chciałbym rywalizować z nim w ringu, ponieważ boks to nie jest tenis, tylko brutalny i kontaktowy sport, w którym nie ma litości. Źle bym się czuł z tym, że muszę z nim walczyć. Marka znam od czasów amatorskich i jesteśmy z jednej grupy promotorskiej, więc taka walka mogłaby zblokować karierę jednemu z nas. Tym bardziej, że Marek ma już jedną porażkę. Wolałbym drugą walkę z Norbertem, z którym Marek właśnie przegrał. Kiedy nie będę miał wyboru, to zmierzę się z każdym z nich, bo niestety takimi prawami rządzi się ten sport, natomiast szacunek jakim ich darzę, myślę, że by się nie zmienił.

Ile czasu potrzebujesz, by być gotowym na dużą walkę na arenie międzynarodowej? Może nie od razu z mistrzami, ale z szeroką czołówką wagi półciężkiej?

Myślę, że na poważne walki z czołówką będę gotowy za maksimum 2 lata, a może i wcześniej. Zależy to od mojego rozwoju i pracy jaką w to włożę, ale nie chciałbym robić czegoś za szybko, ponieważ za 2 lata zacznę wznosić się na wyżyny swoich mozliwości. Przede wszystkim chcę być gotowy mentalnie do takich pojedynków. Zanim to nastąpi, chciałbym najpierw posparować z byłymi bądź aktualnymi mistrzami świata, bo wtedy będę wiedział, ile brakuje mi do tego poziomu i też dzięki takim sparingom będę nabierał pewności siebie. A co do walk mistrzowskich, ciężko mi powiedzieć, ale wiem, że stać mnie na to, żeby tym mistrzem być, ale przede mną jeszcze długa droga.

Zapytam jeszcze o ulubionego boksera z wagi półciężkiej. Kto na Tobie robi największe wrażenie?

Pieściarzem, któremu zawsze kibicowałem w kategorii półciężkiej był Siergiej Kowaliow, natomiast podoba mi się też styl i technika Gwozdyka. Ale zawodnikiem, który na dzień dzisiejszy jest moim idolem, bez wątpienia jest Wasyl Łomaczenko.

Rozmawiał: Krystian Sander/Boxing.pl
Zdjęcie: Piotr Duszczyk/boxingphotos.pl

Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem