View Single Post

stare 13-08-17, 00:46   #1 (permalink)
Krystian Sander
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18877
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie Gassijew: "Diablo" będzie groźny. Wszystkie zarobione pieniądze oddaję mamie


Murat Gassijew (24-0, 17 KO) dla większości fanów jest wyraźnym faworytem walki z Krzysztofem Włodarczykiem (53-3-1, 37 KO). Nie wiemy jeszcze, kiedy i gdzie mistrz IBF wagi cruiser zmierzy się z "Diablo", ale ma się to niebawem wyjaśnić. Tymczasem zapraszamy do lektury fragmentów rozmowy z Muratem Gassijewem. Wywiad z rosyjskim bokserem przeprowadził dziennikarz Przeglądu Sportowego, Przemysław Osiak.

Przemysław Osiak/Przegląd Sportowy: Jak trudnej walki z Krzysztofem Włodarczykiem w obronie tytułu mistrza świata IBF wagi cruiser się pan spodziewa?

Murat Gassijew: Włodarczyk to bardzo wszechstronny bokser. Ma bardzo mocny cios, umie rozłożyć siły na całą walkę. Potrafi być sprytny w taktyce. Dwa razy zostawał mistrzem świata. Spodziewam się bardzo trudnej walki i do takiej się szykuję.

Ostatni ważny pojedynek Włodarczyk stoczył trzy lata temu w Moskwie. Oddał Grigorijowi Drozdrowi pas WBC właściwie bez walki. Potem wygrał pięć potyczek w Polsce, lecz ani razu nie zachwycił. Nie sądzi pan, że 36-letni Krzysztof jest już wypalonym pięściarzem?

Murat Gassijew: Nie wiem, co mówi się o nim w Polsce, ale dla mnie najważniejsze jest zdanie mojego zespołu, trenera i ludzi, których opinia jest mi droga. Przypomnijmy sobie walkę Krzysztofa z Rachimem Czakijewem (w 2013 roku „Diablo” wygrał ją przed czasem – przyp. red.) – pokazał w niej ogromny spryt i mądrość taktyczną. Świetnie rozłożył siły i znokautował Czakijewa. Ograł go taktyką.

Jednak i Czakijew popełnił wówczas dużo błędów.

Murat Gassijew: Tak, ale po prostu zwracam uwagę na strategię Włodarczyka. Jeśli chodzi o ostatnie walki, to wygrał je. Może oczekiwaliście od niego więcej, ale kto wie, czy w tych występach nie myślał w pierwszej kolejności o taktyce? Może zależało mu na tym, by przewalczyć cały dystans, sprawdzić swoją formę?

Gdy „Diablo” bił Czakijewa, nie skończył pan nawet jeszcze 20 lat.

Murat Gassijew: Oczywiście oglądałem tę walkę. Wtedy byłem dopiero na początku kariery zawodowego boksera. Wtedy nie sądziłem, że kiedyś będę bił się z Włodarczykiem. Był mistrzem świata, a ja nie spodziewałem się, że dojdę do takiego pojedynku. A okazało się, że teraz przystąpię do potyczki z Krzysztofem jako mistrz.

Podczas uroczystej gali w Monte Carlo wybierał pan ćwierćfinałowego rywala w turnieju World Boxing Super Series jako pierwszy z czterech mistrzów świata. Wybrałby pan kogoś innego, gdyby Włodarczyk nie został panu narzucony? Marco Hucka, Mike’a Pereza albo Dmitrija Kudriaszowa?


Murat Gassijew: Krzysztof jest obowiązkowym pretendentem IBF i nie chciałem naruszać reguł. Zrobiłem to także z szacunku do niego. Zasłużył na tę walkę. To szanowany sportowiec, więc nie wypadało wskazać innego boksera.

Polak nie jest najsłabszy w ośmioosobowej stawce?

Murat Gassijew: Nie, nie. Takiego pięściarza jak on nie można nazywać najsłabszym. Może okazać się bardzo niebezpieczny. W żadnym wypadku nie można spisywać go na straty.

(...)

Czy to prawda, że wszystkie zarobione na walkach pieniądze oddaje pan mamie, która mieszka we Władykaukazie?

Murat Gassijew: Tak. Jednak tak naprawdę żadnych wielkich pieniędzy w boksie na razie nie dostałem. Pierwszą znaczącą sumę odebrałem za niedawną walkę z Denisem Lebiediewem. Pozwoliłem sobie na kupno samochodu, a pozostałą część wypłaty wydaliśmy na mieszkanie dla mamy. Także ja nocuję w nim, gdy wracam do Rosji. Gdy trenuję w Kalifornii, nad wszystkimi sprawami finansowymi czuwa mama.

Na ulicach Władykaukazu bił się pan od małego. Zawsze kładł pan wszystkich rówieśników?

Murat Gassijew: Mówi pan o moim dzieciństwie. Nie były to bitwy, które miały poważne skutki, a bardziej małe draki, zwykłe przepychanki – jakie pamięta z młodości wielu ludzi. Starsi umieli nas rozdzielić w odpowiednim czasie.

Wychowywała pana tylko mama.

Murat Gassijew: Robiła wszystko, byśmy ze starszym bratem nie głodowali, uczyli się, mogli zajmować się sportem i wyrośli na porządnych ludzi. W naszych czasach samej kobiecie nie jest o to łatwo. Mama jest jednak bardzo silną kobietą. Kocham ją bardzo. Tak samo brata. To Dawid namówił mnie na boks. Dziś próbuje rozkręcić mały biznes, ciężko pracuje dzień i noc. Wszystko dla swojej rodziny i moich ukochanych bratanków. Gdy jestem w domu, nie dają mi pospać. Budzą mnie z samego rana, gdy mam ochotę jeszcze poleżeć.

W ringu widzimy pana z flagą Osetii. Dlaczego?

Murat Gassijew: To dla mnie bardzo ważne. Jestem Rosjaninem i reprezentuję swój kraj. Jednak region, z którego pochodzę ma miejsce w moim sercu na zawsze. Uwielbiam wracać do domu, oddychać górskim powietrzem i napawać się energią tego miejsca. Jeśli będziecie mieli okazję, koniecznie przyjedźcie do nas w gości. Pokażę wam swoją piękną ojczyznę. Myślę, że bardzo się wam spodoba.

Źródło: Przegląd Sportowy

Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem