View Single Post

stare 19-07-17, 10:05   #1 (permalink)
Przemysław Wałowski
Redaktor Boxing.pl
1st Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Postów: 691
Nominowany 35 razy w 11 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie Łapin dla Boxing.pl: Szpilka nigdy nie czuł gardy. Myślał, że zdmuchnie Kownackiego


Choć to Adam Kownacki (16-0, 13 KO) wygrał sobotni pojedynek, stając się wschodzącą gwiazdą wagi ciężkiej, to nie mniejsze od triumfującego zainteresowanie wzbudza nadzwyczaj słaba dyspozycja rywala Kownackiego, Artura Szpilki (20-3, 15 KO). W rozmowie z Boxing.pl trener Fiodor Łapin, który m.in. doprowadził Szpilkę do jego dotychczas najcenniejszego zwycięstwa w zawodowej karierze – z Tomaszem Adamkiem (51-5, 30 KO), analizuje polsko-polską batalię oraz podejmuje się próby odpowiedzi na pytanie, co było przyczyną porażki swojego byłego podopiecznego z mniej doświadczonym przeciwnikiem. Zapraszamy!

Przemysław Wałowski/Boxing.pl: Artur Szpilka przegrał z Adamem Kownackim, a Mateusz Borek zasugerował, iż Szpilka powinien zmienić sztab szkoleniowy. Czy porażka faktycznie mogła wynikać ze złego przygotowania? Ronnie Shields był zszokowany tym, że Artur kompletnie nie przeniósł wiedzy z treningów na ring.

Fiodor Łapin: Trudno mi cokolwiek na ten temat powiedzieć – nie jestem blisko Artura, choć nie sądzę, żeby Szpilka był przygotowany w taki sposób, w jaki zaboksował. Shields jest bardzo dobrym trenerem – trenuje także braci Charlo oraz Erislandy'ego Larę, poza tym – za te rundy przeboksowane z mistrzem świata, Deontayem Wilderem, Szpilka także jest chwalony przez ekspertów. Sądzę, że teraz obaj muszą razem wyciągnąć wnioski i udowodnić, że Artur potrafi wrócić na ten poziom, na którym był przed walką właśnie z Wilderem.

Przez te 2,5 roku, odkąd Artur jest w USA, zauważył Pan u Polaka zmiany w technice? W sobotę, widząc Szpilkę wieszającego się na linach z opuszczonymi rękoma, można było doświadczyć uczucia deja vu...

Sobotniej walki w ogóle nie można brać pod uwagę, ponieważ to nie była nawet sprawa techniki, tylko głowy. Wiadomo, że faworytem walki był Artur, ale ostatnią osobą, która powinna o tym myśleć, powinien być właśnie Artur. Od bycia faworytem do wygrania walki jest bardzo długa i daleka droga. I o tym chyba Artur zapomniał. Zawsze to powtarzam swoim zawodnikom, że póki ich ręka nie powędruje do góry, nie ma czegoś takiego jak „faworyt”. Lepiej nastawić się na trudną walkę, a potem powiedzieć, że było łatwo – tak zrobił Adam Kownacki, który wykonał swoją robotę i przyznał, że nie spodziewał się, iż tak łatwo pokona Szpilkę.

Kiedy w ringu robi się ciężko, włączają się nawyki, „automaty”, które przerabia się godzinami na treningach. Tego u Artura, w sprawie: pracy nóg, obrony, gardy, amortyzacji ciosów oraz połączenia pracy nóg z tułowiem, na pewno w sobotę nie było. Jak już wspomniałem – porażka Szpilki to przede wszystkim sprawa zbyt dużej pewności siebie, co można było wywnioskować z wypowiedzi Artura przed walką.

Zatem to głowa Szpilki była przyczyną porażki?

Myślę, że nazbierało się tutaj kilka rzeczy. Na pewno przerwa – wyjście do ringu po rocznej czy półtorarocznej pauzie spowodowanej tak ciężkim nokautem oraz boksowanie z kimś, kto chce naprawdę wygrać, to całkiem inna sprawa niż treningi, sparingi. Druga sprawa: z jednej strony Artur przeszedł pełen obóz przygotowawczy, ale z drugiej, przed pojedynkiem z Kownackim, Arturowi kilka razy odwoływano zaplanowane walki. Sam pamiętam, jak niekorzystnie działa to na psychikę zawodnika – było tak przed pierwszym starciem Włodarczyka z Fragomenim, gdy dwukrotnie w ostatniej chwili, jakoś w trzecim czy drugim tygodniu sparingów, odwoływano ich walkę. Za drugim razem pracowaliśmy już z psychologiem. Nie mówię, że tylko przez te czynniki Artur przegrał. Na pewno nakręcił się na to, że jest już wielkim pięściarzem należącym do czołówki, a takiego Adama zdmuchnie bez wkładania w to większego wysiłku.

Na poprawie jakich elementów w boksie Szpilki planował Pan się najbardziej skupić po zwycięstwie Artura z Tomaszem Adamkiem?

Planowałem dalej pracować nad obroną, elastycznością tułowia i połączeniem tego z pracą nóg, ponieważ widziałem, że Artur nigdy nie czuł do końca gardy. Widziałem natomiast to, że będzie dobry i nieobliczalny w obronie dzięki swojej ruchliwości, balansowi. Nie zakładałem raczej przewagi fizycznej Artura nad rywalami. Zostawał zatem spryt. Może to, co teraz powiem, będzie troszeczkę na wyrost, ale trenując Artura, bliżej mi było do stylu Chrisa Byrda – boksowanie z kontry i bycie nieuchwytnym dla przeciwnika.

Istotne też były precyzja obu rąk oraz szukanie kończących uderzeń w tych kontrujących „cios w cios”, gdzie siła uderzenia się podwaja dzięki ruchowi przeciwnika do przodu. To było parę lat temu, gdy zaczynaliśmy się rozwijać. Powtarzam – cały czas czekałem na to, kiedy Artur dorośnie i wezmę się do pracy z prawdziwym mężczyzną, który wie, czego chce.

Nie trenujecie razem od początku 2015 roku, jednak czy zamierza Pan porozmawiać z Arturem o jego przyszłości?

Jesteśmy w kontakcie – wtedy, gdy Artur przyjeżdża do Polski, rozmawiam z nim też przed i po jego walkach. Wszyscy widzieli, że to nie był ten Artur, którego oglądaliśmy wcześniej. Mnie przede wszystkim zaskoczyło to, że on nie pokazał „zębów” w tej walce. To, że był tak nieaktywny, ponieważ zawsze, jak dostawał cios, to chciał oddać z nawiązką. Był w tym ringu „elektryczny”, wychodził do niego z uśmiechem i chciał boksować – czy to z Wilderem, czy z Minto itd. Tego nie zauważyłem właściwie od pierwszej rundy z Kownackim. Na początku jeszcze myślałem, że to kwestia przyzwyczajenia się po długiej nieaktywności, jednak z rundy na rundę było już coraz gorzej. Może to była sprawa nastawienia Szpilki, który myślał, że wszystko przyjdzie samo, a nagle się okazało, że nic nie wychodzi. Przeciwnik zaczyna trafiać, i co tu zrobić – plan A zawiódł, a planu B po prostu nie ma.

Wierzę jednak, że Arturowi uda się wrócić i wraz z trenerem Shieldsem dojść do walk z dobrymi rywalami dzięki swojemu charakterowi. Muszą udowodnić, że sobotnia walka była wypadkiem przy pracy. Ja będę mu w tym mocno kibicował.

Źródło: Boxing.pl
Zdjęcie: Sylwek Wosko/DigitalReflectionSTUDIO

Przemysław Wałowski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem