View Single Post

stare 28-06-17, 22:56   #1 (permalink)
Krystian Sander
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18877
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie Kilka słów o tych, którzy mogli, ale nie zaboksowali na PBN 7


Debiut Mateusza Borka w roli promotora już za nami. Gala Polsat Boxing Night 7 wzbudziła wśród fanów różne emocje, ale na pewno nie można powiedzieć, że przeszła bez echa, wszak w środowisku bokserskim do dziś huczy po imprezie w Ergo Arenie. Niejako w uzupełnieniu gali MB Promotions przedstawię Wam nieco kulis dotyczących kontraktowania zagranicznych rywali dla polskich zawodników. Kto mógł się pojawić 24 czerwca w Trójmieście? I dlaczego się nie pojawił? Oto garść informacji, jakie udało mi się uzyskać z kilku źródeł.

Największe rozczarowanie minionej gali dotyczyło rywali Krzysztofa Głowackiego (27-1, 17 KO) i Macieja Sulęckiego (25-0, 10 KO). Mateusz Borek nie decydował w tym przypadku sam o oponentach dla tych zawodników (szczególnie w przypadku byłego mistrza WBO wagi cruiser pole manewru było ograniczone), ale wszystko to i tak mogło wyglądać zupełnie inaczej.

Pierwotnie zaanonsowano walki "Stricza" z Rockym Jerkiciem oraz "Główki" z Brianem Howardem. W obu przypadkach doszło do zastępstw, które nie okazały się zbyt udanymi ruchami. Damian Bonelli i Hizni Altunkaya byli tylko tłem dla polskich bokserów.

Mateusz Borek miał dużą chęć sprowadzenia do Polski Maksima Własowa i Youriego Kalengi, ale to nie jedyne nazwiska, które były brane pod uwagę w kontekście starcia z Krzysztofem Głowackim. Otóż poważnie rozważany był Australijczyk Mark Flanagan (22-4, 15 KO). Organizator gali w Ergo Arenie był w stanie spełnić wymagania finansowe tego boksera, ale sprawę zamknęła inna oferta walki dla Flanagana. Otrzymał on bowiem do podpisania kontrakt na walkę z Denisem Liebiediewem i co naturalne, był on bardziej atrakcyjny finansowo niż to, co proponowali Polacy.

Sulęcki również mógł stanąć przed ciekawym wyzwaniem. Był pomysł, by ściągnąć dla Maćka Carlosa Molinę (28-6-2, 8 KO), byłego mistrza IBF wagi junior średniej. Tutaj jednak na przeszkodzie stanęły finanse. Meksykanin bardzo wysoko wycenił swoje usługi i nie było żadnych szans dojścia do porozumienia.

Żadnego zastępstwa nie było w przypadku walki wieczoru gali Polsat Boxing Night. Początkowo anonsowany Solomon Haumono w dobrym zdrowiu pojawił się w Polsce i stanął naprzeciw Tomasza Adamka (51-5, 30 KO). Jednak gdyby przybysz z Antypodów złapał jakiś uraz, czekało za niego zastępstwo w postaci Andrieja Fiedosowa (29-3, 24 KO). Telefon Rosjanina do 24 czerwca jednak milczał, wezwanie 31-latka nie było konieczne. Tak wcześniej, jak i być może nadal Mateuszowi Borkowi chodzi po głowie zakontraktowanie dla "Górala" Bryanta Jenningsa (19-2, 10 KO). Taki pojedynek z pewnością wyprzedałby nie tylko Ergo Arenę, ale i Tauron Arenę w Krakowie. Niestety, oczekiwania finansowe Amerykanina, mimo jego długiej nieaktywności, nie ulegają zmianie i wciąż są za wysokie dla naszych promotorów. Swego czasu "By By" wspominał nawet o kwotach rzędu 500-700 tysięcy dolarów. Choćby pięściarz z USA obniżył swoje wymagania o połowę, to i tak byłby za drogi.

Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem