View Single Post

stare 27-03-17, 18:39   #10 (permalink)
supervixen
prospect
  
 
Zarejestrowany: Aug 2013
Postów: 644
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dziwię się Szpilce, bo mógłby po ludzku i uczciwie odbudować swoją pozycję w 3 walkach w ciągu mniej-więcej roku. Nie dziwiłby się wtedy, że nie ma propozycji. Jemu chyba wciąż się wydaje, że *coś* znaczy i *coś* mu się należy, ale... co? Za co? Co on osiągnął i z kim walczył, aby po ponad roku przerwy rościć sobie jakiekolwiek prawa do dużego pojedynku i oczekiwać dobrego nazwiska. Dobrego w sensie otwierającego drogę do walki o pas, bo chyba nawet sam Szpilka nie jest tak szalony, żeby liczyć na to, że wróci od razu w walce o jakikolwiek z liczących się pasów Krystian pisze, że biznes, że kasa... No ok, ale Szpilka? Przecież on się ledwie otarł o duże (dla niego) pieniądze! Doczłapał do walki o pas w średnio zadowalającym stylu, a z ringu go zniesiono. Największym osiągnięciem jest wygrana z przebrzmiałym Adamkiem, a największe emocje robił z Mollo, który może i sympatyczny, ale gdzie mu do czołówki HW? Cobb, Quezada, Consuegra? Kto o nich w ogóle pamięta, kto z twarzy kojarzy? Szpilka ma 28 lat, jest w okolicach swojego prime fizycznego, powinien chłonąć doświadczenie ringowe, tymczasem siedzi na tyłku od ponad roku i majaczy o braku perspektyw. Niech się nie dziwi, że Ugonoh wracający z drugiego końca świata go wygryza, bo ci, co chcą, to walczą. Za takie czy inne pieniądze, ale zwyczajnie boksują, a nie wylewają żale w mediach społecznościowych. Jak mu źle, to niech do Bravo napisze, ale niech po prostu dostosuje oczekiwania do rzeczywistości i wróci na ring.

Dziwni ci nasi bokserzy. Wiecznie postawa roszczeniowa. Wiecznie jakieś żale, że tylko walki wieczoru, że tylko duże gale. Z tym ok, z tamtym nigdy, a za tyle, to oni w ogóle z łóżka nie wstają... a potem zaskoczeni, że są w czarnej d*pie, że nikt o nich nie pamięta. A jak już wejdą między liny, to czasem aż żal patrzeć.

supervixen jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem