View Single Post

stare 13-01-17, 23:23   #1 (permalink)
Krystian Sander
Redaktor Boxing.pl
2nd Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18876
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie Mijają dni, miesiące, mija rok...


W poniedziałek minie rok od ostatniej walki Artura Szpilki (20-2, 15 KO). Polak wciąż nie zdążył odbudować się po ciężkim nokaucie z rąk Deontaya Wildera. Wszystko wskazywało na to, że "Szpila" wróci 25 lutego w Alabamie, ale w dość niejasnych okolicznościach anulowano pojedynek Artura z Dominikiem Breazeale'em. Nasz pięściarz podjął ostatnio bardzo istotną decyzję dla swojej kariery, czyli zdecydował się na powrót do Polski na stałe. Postanowiłem podsumować nieco aktualną i przyszłą sytuację boksera z Wieliczki, wokół którego dzieje się ostatnio naprawdę wiele.

HOUSTON, MAMY PROBLEM

Artur Szpilka wraca niebawem do Polski, już na stałe. Życie boksem 7 dni w tygodniu, brak rodziny, mało znajomych wokół, ograniczone życie towarzyskie - to wszystko nudzi Artura i wybrankę jego serca. Pięściarz chce się pobudować i osiąść w ojczyźnie, mając dość pobytu w Houston, a raczej na jego przedmieściach. Doskonale pamiętam, jak oczarowany Ameryką był Artur tuż przed i tuż po pojawieniu się w Texasie. Świetne warunki, sparingpartnerzy, oprawa gal PBC, ceniony trener, znakomici koledzy z sali. Do tego słońce, aligatory na ulicach, piękne krajobrazy. Żyć nie umierać. Po dwóch latach wiele się zmieniło. Artur, niegdyś wychwalający Ronniego Shieldsa pod niebiosa, dziś niemal nie wspomina osoby trenera. Po kilku miesiącach pobytu za oceanem za chwilę Artur znów pojawi się w kraju. Szpilka już zdążył zapowiedzieć, że wybiera się też na Dominikanę. Artur ewidentnie chce się nacieszyć młodością, pieniędzmi, swoją kobietą. Walki nie było, a po kilku miesiącach na sali już będą wakacje. Dawniej "Szpila" zdawał się być gotów do mrówczej roboty całymi dniami i nocami, byle osiągnąć cel. Dziś, jak to fajnie ujął ostatnio Andrzej Wasilewski, pojawia się delikatne wygodnictwo. Jestem bardzo zaskoczony, że Artur już teraz, tak szybko, postanawia wrócić do kraju i zostawić wspaniałe warunki do rozwoju w USA. Artur jest młody, być może w najlepszym wieku dla pięściarza. Nadal może się rozwinąć, wiele nauczyć. Wielkie walki ma na wyciągnięcie ręki. Można było oczekwiać, że Polak zaciśnie zęby i przez rok, dwa lata, może trzy, skupi się tylko i wyłącznie na boksie. Dziś wiemy, że wcale tak być nie musi. Artur dostał świetnego trenera, świetny gym, dostał ładną pogodę i kilka walk na początek, gdzie zarobił, a się nie narobił. I zostawia tak wspaniałą bazę, bo... mu się w Houston nudzi?

SHIELDS JAK ŁAPIN? OD MIŁOŚCI DO OBOJĘTNOŚCI?

Pamiętamy wszyscy doskonale, jak wielkim autorytetem był dla Artura Szpilki Fiodor Łapin. "Trenerek", jak mówił o szkoleniowcu Szpilka, zdawał się mieć duży wpływ na swojego pięściarza, być może największy w całym otoczeniu "Szpili". Nic nie trwa jednak wiecznie. Artur "podpalił" się na USA, na pracę z nowym trenerem, na wizję rozwoju i zarobku i był tym wszystkim tak zafascynowany, że zabrakło czasu na odpowiednie pożegnanie i przedstawienie sprawy trenerowi Łapinowi. Panowie nie rozstali się w najlepszych relacjach, a sam trener Łapin miał być mocno rozczarowany sposobem, w jakim dowiedział się o planach przenosin Szpilki do Ameryki. A dowiedzieć miał się o tym z ... mediów. Relacje na linii Szpilka - Shields od początku były wzorowe. Panowie w mediach mówili o sobie nawzajem jak najlepiej, podkreślali, że świetnie się dogadują, że znakomicie im się współpracuje. Nie wiem jak między nimi jest dziś, ale przynajmniej w przekazie medialnym relacje Artura z trenerem zdają się być neutralne, służbowe. Fakt, że Artur wraca do kraju na stałe, zostawiając codzienną pracę z trenerem, też jest wymowny. Czy Shields w ogóle się na to zgodzi? Erislandy Lara jest pod ręką, Jermall Charlo jest pod ręką, Edwin Rodriguez to samo... Czy Shields podpisze się pod dyspozycją boksera, którego będzie widział 4 miesiące w roku? Nie ukrywajmy, dla Shieldsa pieniądze też są istotne. Szkoleniowiec dostaje % z każdej gaży Artura. Jak zajrzymy w boxrec, to szybko uświadomimy sobie, że Shields nie zarobił dolara na pracy ze Szpilką od roku. Sam jestem ciekaw, czy powrót do kraju nie będzie znaczył dla Szpilki zakończenia przygody w Plex Gym.

APETYT ROŚNIE W MIARĘ JEDZENIA

Artur Szpilka ma wysokie wymagania finansowe. Wie, albo domyśla się tego każdy. Z Arturem nie jest łatwo negocjować. Ma on określony poziom finansowy, poniżej którego nie zamierza schodzić, choćby kosztem straty okazji do walki. Skąd to wiem? Z licznych rozmów z ludźmi ze środowiska, wąskiego w Polsce środowiska bokserskiego. Nie wiem czy to właśnie przez finanse nie doszło do walki Szpilka - Breazeale. Wiem natomiast, że Artur jest bardzo zadowolony z zysków, jakie przynosi mu sprzedaż odzieży marki "Dumny z pochodzenia". Artur już zarabia więc bez boksu, a pobyt w Polsce i długie miesiące bez reżimu Houston z pewnością zaowocują kolejnymi pomysłami na biznes, niekoniecznie polegający na obijaniu twarzy rywala. Jeśli Artur z trudem zaakceptował warunki, jakie zaproponowano mu na niedoszły lutowy pojedynek, to w Polsce tym trudniej będzie zaspokoić jego wymagania. Pod znakiem zapytania stoi projekt "Polsat Boxing Night". Nie wiadomo dziś, kiedy włodarze słonecznej stacji uraczą nas kolejną galą. Wiadomo, że nie będzie to w pierwszym kwartale bieżącego roku. Kibice w Polsce zdają się też mieć dość systemu PPV. Gale Głowacki - Usyk i Adamek - Molina łącznie nie zebrały 100 tysięcy sprzedanych abonamentów. Popek Monster swoim "występem" na gali KSW też z pewnością zraził do PPV abonentów Cyfrowego Polsatu. Jasne, na naszym podwórku wciąż są bomby, których można użyć, gdy nie będzie innych opcji. Szpilka - Zimnoch? Szpilka - Włodarczyk? Da się to dobrze sprzedać, da się na tym wygenerować zysk dla wszystkich stron. Na dziś jednak Artur Szpilka jest rok bez walki, wybiera się na wakacje, w niedalekiej perspektywie opuszcza Houston i swoją bazę treningów. Optymistycznie to nie wygląda.

ZAWSZE TEN SAM "SZPILA"

Artur w ostatnich dniach był bardzo zdenerwowany całą sytuacją związaną z odwołaniem walki z Breazeale'em. Wyraźnie mało komfortowo się czuł w sytuacji, gdzie nie jest tym, który ustala zasady i o czymkolwiek decyduje. "Jak się wkurwię, to tam zadzwonię i powiem, że wcale nie będę walczył" - i tym podobne sformułowania padały z ust Artura. Mi osobiście podoba się charakter Szpilki, ten jego zadzior, wysokie mniemanie o sobie. Na koniec posłużę się znakomitym wierszem Juliana Tuwima. Tu odwołana walka, tu promotor sugerujący przedłużenie pobytu w Houston, tu całe grono fanów z rozmaitymi pomysłami walk, tu Krystian Sander mądrzy się w tekście...

Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Izraelitcy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę !
Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Wierzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
Item profesor Cy… wileński
(Pan wie już za co, profesorze !)
I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I ty fortuny s*********u,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item Syjontki palestyńskie, (*)
Haluce, co lejecie tkliwie
Starozakonne łzy kretyńskie,
Że "szumią jodły w Tel-Avivie",
I wszechsłowiańscy marzyciele,
Zebrani w malowniczą trupę
Z byle mistycznym kpem na czele,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ględziarze i bajdury,
Ciągnący z nieba grubą rętę,
O, łapiduchy z Jasnej Góry,
Z Góry Kalwarii parchy święte,
I ty, księżuniu, co kutasa
Zawiązanego masz na supeł,
Żeby ci czasem nie pohasał,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
I żem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę !

* Oczywiście zakończenie tekstu należy potraktować z przymrużeniem oka

Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem