View Single Post

stare 13-09-13, 15:12   #6 (permalink)
Andre Ward
champion
  
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Postów: 2583
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Przeczytałem całość, choć to było naprawdę dużo liter i czasu nie żałuję.

Poprawcie w drugim akapicie Adriana, z Mosley'em chodzi o rundę drugą nie pierwszą.

Ja uważam, że ta walka jest wielkim wydarzeniem sportowym. Saul Alvarez pokazał w starciu z Troutem, że zasługuje na tytuł w 154. Pokonał w mojej ocenie zasłużenie, topowego boksera tej wagi i pamiętajmy, że to był wielki test dla Canelo, chyba nikt nie sądzi, że on teraz nie będzie jeszcze lepszy ? Wygrana i sama walka z Austinem musiała wiele dać pod kątem umiejętności jak i mentalności temu chłopakowi.
Floyd już walczył w tym limicie ale wg. mnie po raz pierwszy ma w nim tak groźnego rywala i junior średniego z prawdziwego zdarzenia blisko swojego prime, bo Alvarez raczej już niebawem je osiągnie,szybko się rozwija, nie będzie zawodnikiem długowiecznym, na te 2 funty w dół nie zwracam uwagi, dobrze to znosi,miał długi, pracowity obóz z wagą nie będzie żadnych kłopotów, stwierdzam to po doniesieniach jakie wypływały, wszystko mieli pod kontrolą.

W ringu Floyd spotka się z utalentowanym, głodnym sukcesów, silnym, pięściarzem, który potrafi walczyć zarówno z defensywy jak i w ofensywie, opromienionym wygraną nad Troutem, który przecież pokonał wyraźnie samego Cotto. Saul sobie z nim jednak poradził .

Canelo jest zmotywowany, wątpię aby pękł, większą próbą dla niego mentalnie była wycieczka wśród fali krytyki na pierwszego topowego rywala ( Austina ) i ten egzamin zdał. Zamknął usta wielu malkontentom. Teraz Canelo nic nie ma do stracenia . Każdy przegrywał z FMJ ( prócz Castilo 1 ) a u sędziów każdy. Alvarez ma przewagę wagi w dniu walki. Przewagę młodości i mniejszą presję niż wiecznie udowadniający i broniący zera FMJ. Saul ma za sobą GBP, on wyjdzie i da najlepszą walkę w karierze, ten chłopak może jedynie zyskać, jego sukcesem jest ten pojedynek, sukces odniósł już w ostatniej potyczce. Waga, siła , to będzie miało znaczenie.Do tego szybkie ręce Meksykanina i umiejętność składania kombinacji. Floyd będzie potrzebował znakomitych nóg, bo z rywalem cięższym o kilkanaście funtów, silniejszym niż Cotto nie może się przepychać, nie może zostawać przy linach. Dlatego wątpię aby to Alvarez się wypompował, więcej pracy czeka Amerykanina, zrobi jutro masę km...

Money ma swoje lata i naprawdę musi wierzyć w siebie, że wziął tę walkę. Ja uważam, że zobaczymy piekło Mayweathera w ringu, będzie remis. Będą kontrowersje, może nawet deski Floyda.

Ta walka to sukces nie tylko kasowy ale sportowy też.

Geniusz w dość zaawansowanym wieku idzie do młodego, głodnego mistrza, blisko prime, lepszego z walki na walkę, który jest naturalnie cięższym, silniejszym człowiekiem.

Wielkie wydarzenie.

Oczywiście nawet wygrana Canelo nie czyni go lepszym bokserem niż Floyd całościowo. Ale lepszym od już raczej nie prime Floyda w limicie 152 funtów na dzień przed walką tak. Nie uczyni go to najlepszym bokserem w P4P ale najpopularniejszym być może. Trzeba to rozgraniczać. Mnie walka cieszy coraz bardziej, podniecenie sięga już zenitu a na początku byłem sceptyczny. Trzeba było sobie to poukładać, cieszę się tym co podają, bo dawno takiej walki, takiej gali nie mieliśmy.

Alvarez to głównie walka z Troutem. Ważne jest to, że to jego ostatnia walka. Bardzo dobra, z najlepszym zawodnikiem w karierze, minimalnie ale wygrana, pokazująca dużą skalę potencjału i możliwości różnorodnego boksu. Pokonanie Trouta w zupełności wystarczy do posiadania tytułu, do bycia mistrzem w 154 i walki z FMJ,( oddając mu 2 funty), który lubi wyskakiwać do junior średniej.

Przed walką z Austinem sytuacja Canelo była zupełnie inna niż po niej. W moich oczach udowodnił, że jednak na dużo go stać co nie znaczy, że jego popularność, kreacja jest zrównoważona z poziomem sportowym ale mnie to nie obchodzi. Godny, trudny rywal, po pokonaniu Trouta mistrz, tak go odbieram.

Świetne było to jak potrafił odnaleźć się w ringu z mańkutem, niewygodnym, śliskim, który miał przewagę wzrostu, zasięgu. Boksował inaczej niż wszyscy się spodziewali, pokazał, że nie jest prostym cepem i może przebierać taktycznie, pokazał ulepszone obrony. Sędziowie punktację zawyżyli ale dla mnie Canelo ją wygrał. Zdecydowanie większe doświadczenie Saul ma z praworęcznymi no i zmierzy się z praworęcznym geniuszem, który ma swoje lata i jest półsrednim.

Andre Ward jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem