View Single Post

stare 04-12-12, 21:03   #1 (permalink)
Adrian Golec
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie Vitalij Kliczko "nie chce" na koniec Davida Haye?

Vitalij Kliczko trzyma kibiców w niepewności. Nie wiemy, czy panujący od wielu lat mistrz organizacji WBC w wadze ciężkiej, zapowiadający swój rychły koniec z czynnym sportem, wyjdzie jeszcze do ringu, czy też poświęci się już w pełni polityce na Ukrainie, gdzie o „triumfy” może być mu dużo trudniej. Zdecydowanie najtrudniej, mogą przychodzić Kliczce kompromisy, bez których żaden polityk, poza kilkoma wyjątkami, nie może osiągnąć wyborczego sukcesu. Tuż przed wyborami na Ukrainie, w wywiadzie dla polskiej telewizji publicznej, mający na „sztandarach” europeizację swojego kraju, za swój główny oręż wziął krytykę dwóch, dominujących tam obozów, jakoby to układy z „przedstawicielami ukraińskiego biznesu”, miały być dominujące w ich intencjach. Zupełnie nie miało dla niego znaczenia, że ideologicznie różni się tylko z jedną z opcji. Można doszukiwać się analogii w „negocjacjach” mistrza, z dotychczasowymi rywalami z ringu.

Pięściarz ma już 41 lat i trudno wymagać, aby mógł prezentować się jak za swoich najlepszych czasów. To jednak nadal kawał zawodnika, generujący olbrzymią popularność i pieniądze ze swoich występów. Wielu kibiców, oczekiwałoby ze strony pięściarza bardziej klarownych sygnałów i zdecydowanych posunięć. Odejście na sportową emeryturę Vitalija, może nieco zmienić sytuację w kategorii ciężkiej. Po pierwsze, losy mistrzowskiego pasa; po drugie, pytania o dalszą karierę Władimira, młodszego z dwojga braci, który boksować może co prawda jeszcze długo, związany jest jednak niezwykle emocjonalnie z Vitalijem, który stanowi dla niego niezastąpione wsparcie.

Obecny na 50 Konwencji World Boxing Council w Cancun, starszy Kliczko nawiązał do minionych czasów, w kontekście pyskówek na linii David Haye – bracia Kliczko. Zarzucił Brytyjczykowi, iż ten go unika, nie godząc się rzekomo na proponowane warunki. Szczegółów oczywiście nie poznamy. Haye wygląda na jednego z niewielu, którzy mogliby namieszać w szykach, od lat niepokonanego Ukraińca i co ważne, jego marka wyceniana jest również w milionach. Wydawałoby się, że tak bogaty, doświadczony i mądry bokser jakim jest ukraiński czempion, z uwagi na zbliżający się koniec, będzie potrafił w mig spełnić oczekiwania swoje oraz kibiców, w zakresie pożegnania z ringiem. Zupełnie osobną kwestią pozostaje przypuszczenie, że brytyjski bokser może być zbyt dużym wyzwaniem, jak na ostatnią walkę długoletniego czempiona.

Innego zdania jest Nikolai Valujev, który zakończył już swoją przygodę z boksem. Rosjanin twierdzi, że pojedynek ten może przypominać starcie Haye z Władimirem. Nie to stanowi artykuł. Przypomnijmy, że nie tak dawno byliśmy świadkami konfliktu pomiędzy właśnie Valujevem, a starszym Kliczko. Nieporozumienie wynikało z "nieudanych negocjacji", mających na celu organizację pojedynku, gdzie zostały nam przedstawione dwie, zupełnie inne wersje wydarzeń. Obie strony formułowały konkretne zarzuty, obwiniając siebie nawzajem. Wiemy, że generujący swego czasu olbrzymie zainteresowanie Rosjanin, mógł liczyć na milionowe gaże z każdego swojego występu, po tym, jak zdobył mistrzowski pas. Od czasu walki Vitalija z Samuelem Peterem, mistrz WBC nie miał rywala, o podobnym statusie jak gigant z Rosji, który albo miałby wyniesiony z ringu majątek, albo mógłby po porażce liczyć na wysokie uposażenia w starciach z innymi rywalami. Dla zdecydowanej większości przeciwników Kliczki, walka z Ukraińcem była pierwszą i dla niektórych ostatnią możliwością dużego zarobku. Stąd można odnieść wrażenie, że bracia nie należą do łatwych partnerów przy stole i wyciągać wnioski o bezkolizyjnym, ze strony ich oponentów, narzucaniu większości z nich warunków prowadzenia walki.

Na podsumowanie kariery Vitalija Kliczki, przyjdzie jeszcze czas. W kontekście braków perspektyw na pożegnalną walki Ukraińca z Davidem Haye, można zaryzykować stwierdzenie, że brak silnej pozycji do negocjacji, zdecydowanej większości jego ostatnich rywali, co jest jednym z naturalnych dowodów na obecną słabość wagi ciężkiej, było kluczowe dla organizacji walk z udziałem ukraińskiego pięściarza. Czy to efekt wykorzystania, przez inteligentnego mistrza, obecnej sytuacji w "królewskiej dywizji", czy też specyfika jego charakteru? Nigdy nie dowiemy się, ile znaczyliby bracia w wymagającej i szerokiej grupie, nie mniej liczących się na świecie kolegów po fachu.

Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem