View Single Post

stare 03-07-12, 13:00   #5 (permalink)
Literatt
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał MAMK Zobacz post
Nieprawda, Floyd wygrał wszystkie walki na zawodowym ringu, obejrzyj te walki jeszcze raz runda po rundzie i zobaczysz zwycięstwo Mayweathera
Co do tych wszystkich wygranych walk Floyda, to przyznaje bez bicia, ze kiedy ogladalem(bardzo dawno temu) pierwsza walke z Castillio, to wypunktowalem ja dla Meksykanina. Przez te wszystkie lata moje zdanie bylo takie, ze Castillio byl tam troszke lepszy.
Kiedy jednak ogladalem ta walke ostatnio(punktowalem w odpowiednim temacie) wyszedl mi remis. Jednak pod walka napisalem, ze walka mogla pojsc rowniez dla Castillio i nie byloby zadnego skandalu. Ilosc rownych rund w tamtej walce, byla naprawde duza i nawet gdyby komus wyszla tam wysoka wygrana dla jego rywala, ja nie widzialbym w tym niczego dziwnego. To byla naprawde bardzo trudna do punktowania walka, jak kazda inna gdzie jeden z bokserow jest agresywniejszy, narzuca tempo i wiecej bije, a drugi swietnie sie broni i jest precyzyjnieszy.

Zaden wynik tamtej walki nie powinien byc odbierany jako walek, tak moze napisac tylko ktos, kto uwaza sie za wybitnego/nieomylnego znawce, a tak nie powinien myslec zaden z fachowcow, a tym bardziej kibicow-co obejrzy kilka gal do roku i mysli ze zjadl wszystkie rozumy. Kazdy w miare obiektywny powie, ze byc moze dla niego wygral Castillio, ale walke faktycznie byla rowna i trudna do punktowania. Kazdy ma prawo do wlasnej opinii, ale ciezko spierac sie z kims kto twierdzi, ze jego zdanie jest najwlasciwsze.

Zreszta Floyd nie uciekal od rewanzu, a w ktorym udowodnil mistrzowska klase, wygrywajac juz o wiele bardziej zdecydowanie.

Co do walki z Oscarem(bo tez wielu widzialo tam walek), to wg mnie Floyd zrobil wszystko by wygrac, swietnie sie bronil, malo zbieral, a sam trafial.
Skutecznosc Oscara byla sporo slabsza, mimo ze te serie po ciosow fajnie wygladaly-tylko w boskie liczy sie czyste ciosy, a nie w garde, czy powietrze. Druga sprawa, ze stronniczy komentarz, moze wprawic w zaklopotanie, nawet najrozsadniejsze mozgi, a w tej walce Kostyra, widzial dziesiatki ciosow Oscara, ktore w zadnym wypadku nie dochodzily celu.
Mam kolegow ktorzy znaja sie na boksie i punktowali remis, czasami dla Oscara. Nie uwazam tego za wypaczenie, bo ta walka, podobne jak ta z Castillio tez byla wzglednie rowna. Ja jednak zawsze widzialem tam jednego zwyciezce-Mayweathera 116-112

Luki swietny news. Fajnie dla odmiany poczytac o Floydzie mile rzeczy

Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem