View Single Post

stare 25-02-12, 22:52   #4 (permalink)
Barm
journeyman
  
 
Avatar Barm
 
Zarejestrowany: Feb 2011
Postów: 469
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Mój Boże, co ja obejrzałem. Co to było? Najlepsza walka o mistrzostwo świata HW od czasu Brewster - Liachowicz? Między zawodnikami tak niskiej klasy. Się nie spodziewałem. Nikt się tego nie spodziewał. Huck dobry jak nigdy, a Powietkin dostaje każdy cios i po każdym pływa. Rosjanin od czasu walki z Chambersem jedzie z formą i, co zabawniejsze, umiejętnościami w dół. Cofa się w rozwoju.

Po raz pierwszy kibicowałem Rosjaninowi ale ta walka była tak tragiczna, że w połowie byłem zmuszony przejść na strone Hucka. I nagle mi się go szkoda zrobiło. Wie teraz co czuł np. Lebedev ale i tak mi szkoda Marco. Po tej walce nabrałem do niego dużo szacunku.

Powietkin na dzień dzisiejszy nie potrafi nic. Nie porusza się, nie ma żadnym kombinacji a przecież jeszcze nie dawno tak czarował lewą ręką. Przyjmuje każdy cios, wypompował się już w pierwszej rundzie, nie ma żadnej odporności, nie potrafi się dostosować do rywala, nie czuje dystansu, nie potrafi wydłużyć czy skrócić ciosu. Jab nie funkcjonuje. Każda akcja zaczyna się i kończy tak samo. W zasadzie Jab, prawy prosty, lewy hak na korpus ewentualnie trzy proste na głowe. Nic więcej. Podbródkowy, który powinien wchodzić w ten cep z prawej ręki Hucka, nie istnieje. Tylko w zwarciu ale tu też Rosjanin z niego zrezygnował w okolicach 4 rundy. Nabiera się na tą samą akcje, przyjmuje prawy bezpośredni. Tragedia.

Huck był lepszy.

Barm jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem