View Single Post

stare 25-02-12, 22:42   #1 (permalink)
Wiechu
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Mar 2009
Skąd: Dla nich hołd, dla tych noszących blizny, dla nich.. w imie dobra Ojczyzny.
Postów: 9876
Nominowany 120 razy w 42 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie Sensacyjny przebieg walki wieczoru w Stuttgarcie, Powietkin kontrowersyjnym zwycięzcą

Po bardzo emocjonującej, acz stojącej na niezbyt wysokim poziomie walce, Aleksander Powietkin (24-0, 16 KO) pokonał na punkty mistrza WBO niższej dywizji Marco Hucka (34-2, 25 KO), broniąc tym samym swojego niewiele wartego sportowo pasa WBA regular kategorii ciężkiej. Walka obfitowała w wymiany ciosów, dramatyzm i zwroty akcji, wszystko to podlane sporą dawką krwi i całymi kałużami potu.
Sędziowie po zakończeniu pełnych dwunastu rund punktowali: 114-114, 116-113 oraz 116-112 na korzyść Rosjanina. Publiczność zebrana w hali w Stuttgarcie wygwizdała ten werdykt jak i samego zwycięzce, podczas udzielania przez niego wywiadu. Aleksander Powietkin był w trakcie pojedynku dwukrotnie bardzo mocno zamroczony. Wnioskując z przebiegu walki wydaje się, że Huck może mieć uzasadnione pretensje do sędziów punktowych.
Relacja runda po rundzie:

Początek pierwszego starcia był dosyć leniwy z obu stron, dopiero w ostatniej minucie bokserzy zaczęli zadawać ciosy z wyraźną intencją mocniejszego trafienia rywala. Wtedy można było powiedzieć, że "o dziwo" więcej trafił Marco Huck, szczególnie widoczne były jego firmowe, nieczyste ciosy w zwarciu.

W rundzie drugiej Niemcowi zaczynają wchodzić czyste lewe proste, Powietkin atakuje prawym na tułów i pod koniec zarysowuje się przewaga z jego strony. Sasza gania schowanego za gardą Hucka po ringu wyprowadzając całe serie ciosów, zadaje coraz więcej uderzeń na tułów, pojawia się pierwsza krew na twarzy Hucka a realizator pokazuje nam siedzącego przy ringu Derecka Chisore.

W starciu numer trzy Huck trafia mocnym prawym prostym, jednak wzbudza to tylko większą agresję u Saszy, który znowu zaczyna przeważać. Umiejętnie obija tułów starając się obniżyć szczelną gardę Bośniaka. Powietkin wyprowadza znacznie więcej ciosów, nie trafiają one czysto i klarownie, ale zarysowują przewagę Rosjanina

W rundzie czwartej Bośniak trafia mocnym prawym krzyżowym, chwilę później poprawka i Powietkin jest wyraźnie zamroczony, Huck zasypuje przeciwnika swoimi silnymi ciosami, z których znaczna część trafia w tył głowy, po pewnym czasie bokserzy wpadają w klincz i sędzia kupuje Saszy trochę czasu.

Początek piątej rundy, tempo nieco spada, Powietkin dalej skupia się na tułowiu, w odpowiedzi Huck trafia wyraźnymi lewymi prostymi, które odbijają głowę Rosjanina jak piłkę na na gumie. Starcie choć bardzo wyrównane, to ze wskazaniem na naturalizowanego Niemca.

W szóstej odsłonie pojedynku mogliśmy zobaczyć niezbyt efektywne ataki seriami Powietkina, sporadyczne czyste lewe proste Hucka, rundę należałoby przyznać dla aktywniejszego Rosjanina, który dodatkowo równo z gongiem bardzo mocno trafia prawym prostym.

Runda numer siedem, Huck stosuje swoje nieczyste zagrania atakując prawym w tył głowy na pochylonego przeciwnika, sędzia reaguje, jednak zazwyczaj nie wtedy kiedy trzeba. Powietkin ponownie wydaje się zamroczony, pod koniec rundy słania się na nogach, tak, Huck ponawia ataki, a Powietkin broni sie przed przegraną przed czasem,, przyjmuje prawy za prawym, totalnie nie mogąc znaleźć recepty na to uderzenie ze strony Hukića, runda wyraźnie dla Kapitana.

W starciu ósmym Powietkin zaczyna więcej pracować, powraca do swoich kombinacji, jednak wyraźnie zmotywowany dotychczasowym przebiegiem walki Huck wydaje się być spokojny, znowu trafia mocnym prawym prostym, Rosjanin wygląda na zmęczonego, brakuje mu szybkości i dynamiki, runda wyrównana, ze wskazaniem na Hucka

Dziewiąta runda, z obu stron niewiele celnych ciosów, ale lepsze wrażenie sprawia rześki Huck, trafia prawym prostym i chwilę potem podbródkowym, Powietkin od czasu do czasu się uaktywnia ale wygląda na bardzo zmęczonego, na koniec niby pocałunek na pożenganie czysty lewy prost Hucka, starcie na korzyść Marc.o

Kolejne, dziesiąte starcie niemrawe jak na ten pojedynek, Huck zaczyna krwawić z okolic oka, ale i to starcie zapisuje na swoją korzyść.

Rundę numer jedenaście Powietkin zaczyna aktywnie, znowu bije kombinacjami, pokornieje dopiero po nadzianiu się na prawy sierpowy. W końcówce bokserzy idą na otwartą wojnę, widownia szaleje a rywale wymieniają mocne ciosy już po gongu kończącym tą odsłonę, starcie ze wskazaniem na Rosjanina.

Ostatnia runda, znowu aktywniej zaczyna Powietkin, Huck ma po poprzednim starciu brzydko zapuchnięte lewe oko, nie wiele już na nie widzi, ten widok przyprawia skrzydeł Rosjaninowi. Huck trafia bardzo mocnym i bardzo sygnalizowanym prawym, który dostrzegł by nawet niewidomy. Powietkin o dziwo dobrze to znosi, on już chyba nic nie czuje, obaj bokserzy są bardzo zmęczeni ale ujmując to banalnie "dają z siebie wszystko". Końcówka należy do Hucka. Bardzo wyrównane starcie, bokserzy dopełniając widowiskowości trafiają się wzajemnie równo z gongiem.

Punktacja autora na gorąco: 116 - 113 dla Marco Hucka.



Wiechu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem