View Single Post

stare 03-04-11, 09:19   #1 (permalink)
Adrian Golec
Redaktor Boxing.pl
2nd Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie "Nieudany" sprawdzian Włodarczyka

W dniu wczorajszym podczas transmisji gali w Bydgoszczy, kibice zawodowego boksu zgromadzeni tłumnie przed telewizorami byli świadkami wielu przedziwnych, kontrowersyjnych, dalekich od sportowych standardów sytuacji.

Po pierwsze mistrzowski tytuł pozostał przy jego pierwotnym posiadaczu mimo, że to jego portorykański rywal był tego wieczora pięściarzem zdecydowanie lepszym. Po drugie, komentujący tę walkę panowie Andrzej Kostyra oraz Jerzy Kulej, nie po raz pierwszy dali pokaz braku kompetencji, jakie powinno się przypisywać obiektywnym co do zasady komentatorom sportowym. Po trzecie, szanowani eksperci, w tym Panowie Przemysław Saleta oraz Janusz Pindera, przekonując kibiców do "niepisanych" standardów zawodowego boksu, w tym przede wszystkim standardów punktowania pojedynków bokserskich, w jednych zaszczepili; w innych utwierdzili pewne złe, często haniebne z puntu widzenia rywalizacji sportowej praktyki. Po czwarte w końcu, kuriozalne, skierowane do kibiców przemówienie tuż przed ogłoszeniem werdyktu głównego antybohatera minionego wieczora, mające za zadanie choć w najmniejszym stopniu usprawiedliwić wczorajszą swoją niemoc, choć jak mniemam - niemoc wynikającą po prostu z braku podstawowych umiejętności z pięściarskiego rzemiosła.

Nie będę rozpisywał się, ani poddawał krytyce komentarzy panów, przekładających już od jakiegoś czasu na obraz werbalny gale transmitowane w Polsacie, bowiem brak merytorycznych kompetencji Pana Kuleja oraz "dopasowanie się" Pana Kostyry są kibicom boksu nie od dzisiaj znane. To, co jedynie można powiedzieć, stając w opozycji do wczorajszego stronniczego komentarza to ogólne stwierdzenie, że MOŻNA wygrywać walki "prowadząc je na wstecznym" i można zdobywać tytuły walcząc z kontry. Nie trzeba tematyki zawodowego pięściarstwa znać dobrze, aby przytoczyć co najmniej kliku wielkich bokserów, którzy w zbliżony sposób wygrywali swoje walki, realizując założenia taktyczne w konfrontacji z "tępymi" pięściarsko osiłkami.

Tym bardziej nie będę negował przytaczanej przez gości Mateusza Borka smutnej, acz od lat praktykowanej zasady mówiącej o tym, że chcąc zdobyć mistrzowski tytuł na "boisku gospodarza", należy rywala znokautować, bądź okazać się pięściarzem nie wiadomo jak bardzo przewyższającym umiejętnościami faworyzowanego przeciwnika, bowiem nawet niemała przewaga w ilości ciosów dochodzących celu, przygniatająca przewaga w ilości ciosów wyprowadzonych, prawdziwy pokaz pięściarskich umiejętności poruszania się pomiędzy linami nie wystarczą, aby zostać ogłoszonym zwycięzcą na ringu, stanowiącym miejsce pochodzenia gospodarza. Zasada smutna, acz prawdziwa. Nie wiem jedynie, czy to dla boksu dobrze, że mówią o niej tak otwarcie uznane autorytety, przyznając, że zawodowy boks to li tylko biznes; czy też szkodzimy w ten sposób naszej ukochanej dyscyplinie.

Od lat pokutuje opinia, że nie wystarczy być pięściarzem "nieznacznie" lepszym, aby odebrać tytuł gospodarzowi. Zastanawiam się, czy promotor i organizator wczorajszej walki, Andrzej Wasilewski uprzedził o tym Francisco Palciosa. Gdyby to zrobił uczciwie, prawdopodobnie mając taką wiedzę Portorykańczyk obrałby zupełnie inny plan taktyczny. W takim przypadku odrzuciłby "ringowy taniec", który wczoraj tak sparaliżował naszego zawodnika obnażając jego niedoskonałości techniczne i przyjąłby bardziej kontaktowy styl prowadzenia walki.

Co do samej walki, to zachowując obiektywne standardy punktowania, powinien wygrać ją zdecydowanie Palacios. Oczywiście nieformowalni kibice Krzysztofa Włodarczyka, będą powtarzali za naszym szanownym duetem komentatorskim, że Portorykańczyk zrobił zbyt mało, aby odebrać mistrzowi tytuł. Co w takim razie zrobił Diablo, aby go utrzymać i utwierdzić wszystkich w przekonaniu co do wygłaszanej przez siebie wcześniej tezy: "J am the champion"...?

Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem